śledź

Pasta z tuńczyka do kanapek

Pasta z tuńczyka do kanapek

Jakiś czas temu czytałam “Czerwone złoto” -kryminał kulinarny, który zwraca uwagę na konsekwencje przemian w naszej diecie. Ludzie na całym świecie zaczynają jeść coraz więcej ryb i zwykle jest to tuńczyk (ewentualnie łosoś). Jestem jedną właśnie z tych osób, które na skutek przemian cywilizacyjnych zaczęły jeść ryby, które wcześniej mi nie smakowały, ale dałam się przekonać, […]

Awanturka – pasta rybna

Awanturka – pasta rybna

Pasta w sensie do chleba – nie makaron. Awanturka to kolejne klasyczne danie, które poznałam dopiero w barze Przekąski Zakąski, serwowane przez Pana Romana. Drugim jest gzik (przepis tutaj). Jadłam je w kółko, bo były to jedyne w miarę wegetariańskie rzeczy w tym przybytku.   Składniki: 2 małe puszki wędzonych sardynek albo 1 większa (razem z olejem) 200 g […]

Śledzie z wódką i kiszoną cytryną

Śledzie z wódką i kiszoną cytryną

To kolejny przepis inspirowany warsztatami Samar Khanafer dla SEKO, gdzie poznałam 100 nowych dań ze śledzia. Polecam też mojego tatara ze śledziem. Nie sposób było wszystkiego spróbować, więc wzięłam sobie na wynos 2 rodzaje śledzi z przepisów Samar – koreczki w marynacie z wódki i śledzie z cytryną. Miks, który powstał w ten sposób nie był może planowany, ale za to był pyszny. […]

Tatar ze śledzia z groszkiem i ogórkiem

Tatar ze śledzia z groszkiem i ogórkiem

W zeszłym tygodniu byłam na warsztatach śledziowych, które dla firmy SEKO prowadziła Samar Khanafer. Samar jest znana z eksperymentowania, doprawiania i bawienia się przepisami. Były więc placki ziemniaczane, bruschetty i bliny ze śledziem, śledzie piernikowe, śledzie z wódką, z cytryną i z gruszką. Jeśli można było coś wyczarować ze śledzia, Samar na pewno już na to wpadła. Najlepsze, że większość przepisów […]

Nicejska kanapka z tuńczykiem

Nicejska kanapka z tuńczykiem

Do zrobienia tej kanapki zainspirowała mnie „My New Roots. Inspirujące przepisy kuchni roślinnej na każdą porę roku”. Oczywiście Sarah Britton nie bierze tuńczyka czy innych trupów do ust, więc “tuńczyk” był pewnie zrobiony ze słonecznika. Ja póki co jeszcze jem tuńczyka, chociaż po lekturze kryminału “Czerwonego złoto” Toma Hillenbrana, gdzie tuńczyk jest źródłem wszelkiego zła, może nie powinnam. […]