Ugotowane

Banoffee w szklankach

Banoffee w szklankach

Banoffee lub bardziej po polsku banofi czy bananofi (banany + tofi) to bardziej nowoczesna wersja ciast z proszku. Wiadomo, że ciasta z proszku są niezdrowe, więc zróbmy sobie ciasto z ciastek. I z kajmaku z puszki. Bez pieczenia oczywiście. Bardzo słodkie! Ale zawiera owoce. I jest bez dodatku cukru (bo ciastka są i tak koszmarnie słodkie). Jedynym problemem z banoffee jest to, że trudno jest je kroić (gorszy jest […]

Sałatka z selera z lat ‘90

Sałatka z selera z lat ‘90

Nie wiem czy mieliście ostatnio w rękach seler w paskach ze słoika. To się nazywa seler wyborny i jest w zalewie octowej. Bardzo wyrafinowany składnik sałatek w latach ‘90. Ponieważ na co dzień nie jadło się wtedy zbyt dużo półproduktów, warzywa w puszce były bardzo eleganckimi produktami, które podawało się gościom. Czyli raczej odwrotnie niż teraz, ale jeśli Wasze […]

Złote mleko z kurkumą

Złote mleko z kurkumą

Piliście kiedyś mleko z kurkumą? Ten pyszny napój z kurkumą dobrze robi na przeziębienie, dobry sen i stany zapalne. To tradycyjny ajurwedyjski napój rozgrzewający, więc na zimę jest idealny. Cynamon i kardamon są do smaku, więc można je pominąć, ale pieprz wzmacnia działanie kurkumy, więc niech zostanie. Składniki na złote mleko:   szklanka ciepłego mleka (krowiego lub roślinnego) łyżeczka kurkumy łyżeczka […]

Mięsny jeż

Mięsny jeż

Mięsny jeż, mięsny jeż, ty go zjesz, ty go zjesz.

Pleśniak – kruche ciasto porzeczkowe

Pleśniak – kruche ciasto porzeczkowe

Jakiś czas temu poczęstowano mnie pleśniakiem. Jadłam go pierwszy raz od co najmniej 10 lat. Byłam tak zdziwiona tym nagłym wypłynięciem pleśniaka, czyli ciasta, które było bardzo popularne w latach ‘90, a potem gdzieś znikło, że przez kolejny tydzień opowiadałam o tym każdemu, kto chciał słuchać, a potem zaczęłam znowu je piec. Nazwa pochodzi od pianki z białek, […]

Kasztany pieczone

Kasztany pieczone

Jadalne kasztany są coraz łatwiej dostępne. Są nawet w Biedrze. Kiedyś jadłam je tylko raz do roku, jeśli jesienią wyjeżdżałam gdzieś na południe. Kiedy byłam na stypendium we Florencji w lokalnej piekarni kupowałam często ciasto z kasztanów – castagnaccio. Po raz pierwszy kupiłam je chyba ze względu na cenę, ale nauczyłam się lubić ten placek z mąki kasztanowej wody i oliwy. To wspomnienie biednej […]