Ambasada śledzia – recenzja

Ambasada śledzia – recenzja

Ambasada śledzia to bar z polskimi tapas, czyli przekąskami zakąskami w Krakowie na Stolarskiej, gdzie można wyskoczyć na jednego. To też niezwykłe małżeństwo, które połączyła prawdziwa kuchnia i miłość do podróży. Teraz to także nowa książka Wydawnictwa Zwierciadło.

Jak pisze Ambasada śledzia, śledź łączy klasy społeczne, nie stawia granic i trzyma sztamę z każdym bez względu na pochodzenie.

Dlaczego warto jeść śledzia?


Śledzie są zdrowe, tanie i łatwo dostępne. To jedno z niewielu dziko żyjących, ale nie przełowionych jeszcze gatunków. Śledź może być jedzony surowy, marynowany i na ciepło.

Śledzie to element naszej kultury nie tylko społecznej jako wigilijny, karnawałowy czy korporacyjny śledzik, ale też ma swoje miejsce w poezji i historii. Śledź był w końcu jednym z najważniejszych towarów, którymi handlowano od średniowiecza.

Jak powiedział nomen omen Otto von Bismarck, jedyną wadą śledzia jest to że jest tani.

Srebrne myśli

Ambasada śledzia to nie tylko przepisy, ale też śledziowe cytaty i złote myśli. Możemy dowiedzieć się, że śledzie żyją nawet i 10 lat, tworzą ławice i mają wiele zachowań społecznych np. komunikują się poprzez puszczanie bąbelków.

Jeśli wzruszy was ten opis, to autorzy nie zapomnieli, że “śledzia” można zrobić z bakłażana, boczniaka, karczocha i selera.

Z książki państwa Danielaków dowiemy się też czym się różni bismarck od rolmopsa, moskalik od mleczniaka i kiper od piklinga. Można tu też przeczytać czym jest certyfikat MSC, na czym polegała carska tortura śledziowa, dlaczego nie należy jeść śledzi z Bornholmu i czym jest białostockie śledzikowanie.

Oprócz fragmentów wierszy i meta rozważań o wojnie sushi ze śledziem są też oczywiście przepisy.

Ambasada śledzia  Filip Danielak i Marta Sawicka-Danielak Wydawnictwo Zwierciadło

Co bym zrobiła z “Ambasada śledzia”?


To nie będzie bardzo odkrywcze, ale ze śledziem można zrobić wszystko.
Pierogi, zapiekanki, ceviche burgera i chłodnik. Możemy mieć śledzia po tajsku, z masłem orzechowym i z banana curry.
Dobrze wygląda śledź z orzechami włoskimi, ze śliwkami i ziemniakami, piernikowy, żur ze śledziem z Compendium Ferculorum.
A na deser?
Będzie śledź z czekoladą, fiołkowy, z truskawkami, jagodami i lody ze śledziem.

Polecam też moje ulubione przepisy na śledzia.

Ambasada śledzia
Filip Danielak i Marta Sawicka-Danielak
Wydawnictwo Zwierciadło
Data premiery: 2019
Liczba stron: 240
Okładka: twarda


Related Posts

Postne śledzie z fasolą i śliwkami z octu

Postne śledzie z fasolą i śliwkami z octu

Tu skąd pochodzę słowo “śledzik” oznacza spotkanie przed wigilijne w gronie przyjaciół czy kolegów z pracy, ale w innych regionach śledzik to spotkanie ostatkowe, czyli taki polski mardi gras – hucznie obchodzony wtorek przed Środą Popielcową, która zaczyna post. Dowiedziałam się o tym, kiedy śledzie […]

Rolmopsy ze śledzia z suszonymi śliwkami

Rolmopsy ze śledzia z suszonymi śliwkami

Czy rolmopsy mogą poprawić nam humor? Jakiś czas temu przeczytałam książkę Toma Kerridge’a “Dieta szczęścia. Uwolnij dopaminę, zrzuć zbędne kilogramy.” To zbiór przepisów na jesienną chandrę, które mają sprawić, że będziemy przyjemnie najedzeni, schudniemy i do tego pobudzimy produkcję hormonów szczęścia. Bo są przecież potrawy, […]