“Zielone kosmetyki” – recenzja

“Zielone kosmetyki” – recenzja

Twoje domowe SPA to kosmetyki zielone, czyli świeże, pochodzące z natury, bez wypełniaczy i sztucznych składników. Oparte są na artykułach spożywczych z naszej lodówki, które są skuteczne i dobrze tolerowane przez skórę. Tak jak w ajurwedzie, gdzie nie powinniśmy nakładać na skórę niczego, czego nie zdecydowalibyśmy się zjeść. W zgodzie z naturą, bo piękno i porządek to jedno, a kosmetyka jako sztuka ozdabiania ma ten sam źródłosłów co kosmos.

Gabriela Nedoma zachęca nas, żeby samemu zbierać zioła i inne składniki naszych kosmetyków, bo oprócz piękna zyskamy kontakt z naturą, który nas uspokoi i zrelaksuje. Oprócz przepisów na kosmetyki mamy więc przepisy jak zbierać, suszyć i mrozić roślinny. Typowe składniki tych kosmetyków to ocet, miód, glinki, produkty mleczne, zioła i owoce. Jest sporo recept, które przeszły do historii i ma długą tradycję . Tak jak ocet 4 złodziei stosowany przez szabrowników, którzy okradali ofiary zarazy, żeby samemu się nie zarazić. W zamian za przepis, złodzieje zostali uniewinnieni a porządni ludzie mogli zacząć stosować ich specyfik. Jest też woda królowej Węgier, ocet fiołkowy czy lawendowy cesarzowej Sisi i przepisy jednej z pierwszej kobiet lekarzy we Włoszech – Troty z Salerno.
“Zielone kosmetyki” zawiera przepisy na kosmetyki dla naszej skóry, naturalne dezodoranty i środki depilujące, produkty chroniące przed słońcem np. z pąkami topoli czarnej, pasty do zębów, kosmetyki do włosów, ale też różne specyfiki dla niemowląt.
Bardzo podobają mi się przepisy typu niemarnowanie żywności np. wykorzystanie obranych skórek z rabarbaru, które wystarczy zmiksować z wodą, żeby uzyskać lotion.

 

Co bym sobie ukręciła z tej książki?
Lubię proste przepisy, więc wypróbuję lotion do mycia skóry z zieloną glinką i miodem lub z ogórkiem i drożdżami, dezodorant z cytryny i sody, żel do skóry z aloesu i wody, olejek na blizny z oleju z konopi i babki, czy balsam do skóry ze świeżej babki. Pysznie wygląda mus do mycia z mango i awokado. Staram się nie używać past z fluorem, więc wypróbuję proszek do zębów z goździkami i cynamonem.

Coraz bliższe są mi naturalne kosmetyki, więc cieszę się, że tak łatwo można je zrobić i że wystarczą zioła, które rosną w każdym parku jak babka i owoce, które i tak mam w lodówce.

zielone kosmetyki

Zielone kosmetyki. Twoje domowe SPA
Autorka: Gabriela Nedoma
Wydawnictwo: Vital 2016
Okładka: miękka
380 stron


Related Posts

“Happy uroda” – recenzja

“Happy uroda” – recenzja

Do Kasi Bem chodziłam kiedyś na jogę w szkole na Żurawiej. Wprawdzie nie na tyle często, żeby mieć takie rezultaty jak ona, ale wiem, że to sprawdzona osoba, która wie o czym mówi, jeśli chodzi o naturalne metody dbania o zdrowie i urodę. Jej program […]

“Damskie laboratorium” – recenzja

“Damskie laboratorium” – recenzja

Mam uczulenie na niektóre kosmetyki, zwłaszcza te do twarzy, więc bliskie są mi naturalne mazidła, zwłaszcza takie, które można zrobić samemu. Dlatego robię sobie własny balsam do ust (tu przepis) i używam olejków zamiast kremu do twarzy. Zawsze brakowało mi jednak wiedzy fachowej, bo nie […]



1 thought on ““Zielone kosmetyki” – recenzja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Bitnami