Sony Xperia XZ3 – recenzja

Sony Xperia XZ3 – recenzja

Czy nowy Sony Xperia XZ3 to dobry telefon dla blogerki kulinarnej?
Postanowiłam się przekonać.

Bardzo lubię nowe przedmioty. To uczucie, kiedy otwiera się pudełko, zdziera folię z ekranu nowego telefonu i gdy wszystko w tym nowym sprzęcie działa lepiej niż w naszym poprzednim modelu. Czy nowy flagowy telefon od Sony spełnił moje oczekiwania i jakie ma nowe funkcje, którymi można się pobawić?

Kiedyś najważniejszym meblem w domu był stół, przy którym się jadło i kanapa, gdzie rodzina oglądała telewizję. Teraz tę rolę przejmuje łóżko – gniazdo, gdzie każdy siedzi ze swoim smartfonem na którym może oglądać serial i rozmawiać na czacie ze znajomymi.
Kiedy jest się blogerem nasz świat jeszcze bardziej kręci się wokół telefonu, bo jest on naszym mini biurem i podstawowym narzędziem pracy. Ma robić jak najlepsze zdjęcia, które będą oddawały rzeczywiste barwy i umożliwiały najmodniejsze efekty np. bokeh, obsługiwać aplikacje do obróbki tych zdjęć, umożliwiać kontakt ze światem przez media społecznościowe.

Wybór nowego telefonu to więc poważna sprawa.
Zanim zdecyduję jaki telefon kupić, postanowiłam przez tydzień potestować nowego flagowca Sony, który jest ich propozycją na ten rok.

Telefon ten jest reklamowany jako dobry sprzęt dla osób, które oglądają dużo filmów na telefonie (ze względu na hitowy wyświetlacz – duży i podobny do tego w telewizorach Bravia), grają na nim w gry (funkcja gry zdalnej na PlayStation) i słuchają dużo muzyki (mocny głośnik i dobra jakość dźwięku).
Czy jednak jest to dobry telefon dla kobiety i blogerki?

Kobiety inaczej kupują nowy sprzęt

Nie jesteśmy gadżeciarzami i fankami dziwnych nowych funkcji, mniejszą wagę przywiązujemy do niuansów w parametrach technicznych i nie porównujemy się ze znajomymi (a przynajmniej nie na telefony).
Dużo ważniejsze są za to design, funkcjonalność i łatwość korzystania z urządzenia.

Mocną stroną Sony Xperia XZ3 jest właśnie oryginalny design. Telefon jest po prostu ładny dzięki zakrzywionym krawędziom i wydłużeniu proporcji. Pięknie odbija się w nim światło. Możemy wybrać kolor tylnej obudowy (mnie najbardziej podoba się srebrna biel), dostosować czcionkę i jasność ekranu .
Dużą zaletą jest na pewno wyświetlacz, który jest po prostu duży i gwarantuje wysoką jakość oglądania dzięki nasyconym kolorom i kątom widzenia. Musiałam się natomiast przyzwyczaić do proporcji 18:9 i rozciągniętego obrazu przy oglądaniu filmów. Tak duży ekran w porownaniu z moim poprzednim telefonem to wyższy komfort zwłaszcza przy czytaniu ebooków.
Chociaż logo jest dyskretne, od razu widać, co to za telefon ze względu na jego wygląd i sięgający krawędzi duży bezramkowy wyświetlacz

Jednocześnie telefon jest dość duży. Mieście się oczywiście do torebki, ale nie mam pojęcia jak panowie wkładają go do kieszeni spodni.
Powierzchnia jest też nieco zbyt gładka, co w połączeniu z wibracjami i skośnym blatem może się źle skończyć.

Nową dla mnie funkcją, którą pobawiłam się w pierwszej chwili była apka Google Lens, która dobrze działa z aparatem w nowym Sony Xperia. Dzięki temu bez instalowania dodatkowych elementów możemy zeskanować tekst robiąc mu zdjęcie czy wyszukiwać podobne przedmioty, żeby wiedzieć gdzie można kupić jakieś ubrania czy meble.

Zabawa zabawą, ale telefon ma mi służyć też do pracy.

Sony Xperia XZ3

Czy Sony Xperia XZ3 to dobry telefon dla blogerki kulinarnej?

Jeśli gotujecie korzystając z przepisów na Youtubie czy w necie, albo tak jak ja robicie zdjęcia żarciu w czasie gotowania, to zrozumieć mój ból.

telefon musi dać się obsługiwać jedną ręką (najlepiej nie tą, którą mam całą w cieście) a odblokowanie musi być szybkie
Z mojej perspektywy dużym plusem Sony Xperia XZ3 jest umiejscowienie czytnika linii papilarnych w tylnej obudowie i szybkie działanie tego skanera, oraz możliwość uruchomienia aparatu i najczęściej używanych aplikacji bocznym przyciskiem. Gdy często korzystamy z jakiejś aplikacji np. Foodie do robienia zdjęć kulinarnych czy Boomerang, po dwukrotnym dotknięciu któregoś z brzegów urządzenia, aplikacja ta uruchamia się sama. Dzięki temu mogę obsługiwać telefon całkowicie lewą ręką, gdy prawą mam brudną od gotowania, lub właśnie mieszam nią w garnku i nie tracę czasu na odblokowywanie ekranu. Muszę jednak przyznać, że przez kilka pierwszych dni zamiast czytnika linii papilarnych dotykałam obiektywu aparatu, który ma podobny kształt.
Ważne dla mnie jest, żeby telefon był względnie wodoszczelny i łatwo się czyścił, bo i tak będzie cały w sosie.

2. w fotografii kulinarnej ważne jest, żeby telefon oddawał rzeczywiste barwy a nawet lekko je podkręcał.
Barwy jedzenia na zdjęciach zrobionych nową Xperią są apetyczne i rzeczywiste. Aparat dobrze pokazuje detale dania i niuanse kolorów, co jest ważne przy kompozycjach utrzymanych w podobnych kolorach i mało instagramowych daniach typu bigos czy hummus.
Z mojego punktu widzenia aplikacja do robienia zdjęć powinna być rozbudowana (także jeśli chodzi i efekty typu bokeh), ale powinna też dobrze działać w trybie automatycznym, którego używam, gdy gotuje i w każdych warunkach oświetleniowych (ciemna restauracja, trudne sztuczne światło, zdjęcia pod światło). Nowy Sony Xperia radzi tu sobie całkiem ok. Plusem jest zwłaszcza kontrastowość i głębia czerni, co przydaje się nawet przy oglądaniu zdjęć na Instagramie a co dopiero przy ich robieniu.

Jedyny minus z mojej perspektywy, to że chciałabym móc szybciej zobaczyć, czy zdjęcie dobrze wyszło, a w XZ3 trzeba chwilkę poczekać zanim zdjęcie zostanie zapisane w pamięci.
Aparat ma pojedynczy obiektyw a nie 3 czy 4 jak w reklamowanych teraz Samsungach – będę się musiała bliżej przyjrzeć temu tematowi.

Sony Xperia XZ3 nagrywa też oczywiście filmiki w HDR. Gdyby zaczęła wrzucać przepisy wideo czy live’y spokojnie mogłabym nagrywać je tym telefonem, bo jakość jest bardzo dobra. Fajnym gadżetem jest też tryb slow motion.

3. dobry dźwięk na placu boju to podstawa
XZ3 ma dobre głośniki, więc mogę słyszeć dźwięk, kiedy gotuje z przepisu na Youtoubie lub słucham podcastu i kuchenne hałasy typu smażenie czy mikser nie zagłuszają mi tekstu.

Hummus czekoladowy z olejem makadamia

Podsumowując:

Sony Xperia XZ3 to telefon dla mnie, bo:

mogę go obsługiwać jedną ręką, gdy robię zdjęcia na mojego bloga kulinarnego i bo zdjęcia są zadowalające jak na potrzeby mojego bloga. Bardzo podoba mi się bezramkowy wyświetlacz i jakość dźwięku. Super ogląda się na nim filmy i słucha muzyki.
Korzystanie z telefonu jest bardzo intuicyjne. Aparat sam na bieżąco podpowiada nam nowe funkcje, z których możemy zacząć korzystać, więc nie musimy czytać instrukcji. Po prostu: gdy słuchamy muzyki pojawia się pop up z jasną informacją, że możemy wzbogacić nasze doświadczenie włączając np. system dynamicznej wibracji. Jeśli nam się spodoba telefon będzie wibrował w rytm muzyki, gdy słuchamy lub gramy w coś. Jeśli tak jak ja nie lubicie niepotrzebnych efektów typu “disco się błysko” możecie jednym kliknięciem zrezygnować z tej funkcji.

Bardzo przyjazne jest też pierwsze uruchomienie urządzenia. Dane ze starego telefonu ściągają się bardzo szybko, włożenie karty sim jest proste i nie wymaga jakiś dodatkowych sprzętów (typu szpilka do srajfona). Korzystne pierwsze wrażenie wynika też z tego, że telefon jest bardzo ładny.
Bardzo podoba mi się też “ambasador” XZ3 czylu robot AIBO, ktory przypomina wyglądem psa.

Mogłoby być lepiej jeśli chodzi o:

Szybki podgląd zrobionych zdjęć, baterię, która wystarcza na 1,5 dnia pracy lub ok 12 godzin korzystania z multimediów (chociaż przy tak dużym wyświetlaczu to by było trudne) i efekt bokeh, który nie zawsze dobrze wygląda.

W testowanym przeze mnie telefonie nie mogłam też zrobić sobie przenośnego hotspotu z telefonu, ale nie była to dla mnie na tyle ważna funkcja, żeby wnikać dlaczego połączenie nie zadziałało.

 

#xperiaxz3 #sony


Related Posts

#Blogometamorfoza UgotowanePozamiatane.pl

#Blogometamorfoza UgotowanePozamiatane.pl

Jeśli śledzicie tego bloga, to na pewno zobaczyliście ostatnio kilka zmian wizualnych. Nie. Nie byłam u fryzjera, za to mój blog przeszedł dogłębną blogometamorfozę pod okiem Magdy z Dopracowani.pl.   Na czym polegał projekt #Blogometamorfoza? Praca odbywała się w 2 ścieżkach. Pierwszą był kurs, którego […]

Książki o fotografii kulinarnej dla amatorów – recenzja

Książki o fotografii kulinarnej dla amatorów – recenzja

Jakiś czas temu wybrałam się na warsztaty kulinarno-fotograficzne, gdzie pod okiem szefa kuchni Kuby Korczaka i specjalistki od fotografii kulinarnej Magdy Klimczak mogłam pobawić się w fotografa kulinarnego. Niestety od samego pójścia na fajne warsztaty moje umiejętności fotograficzne cudownie nie wzrosły. Wbrew przeciwnie. Zdałam sobie […]




%d bloggers like this: