Najlepsze 6 książek z pomysłami na drugie śniadanie i lunch do pracy

Najlepsze 6 książek z pomysłami na drugie śniadanie i lunch do pracy

Jestem weteranem zestawów lunchowych do pracy. Przez wiele lat pracowałam w warszawskim Mordorze, gdzie nie ma ani jednego miejsca z odpowiednim stosunkiem ceny do jakości posiłku. Uczyłam się gotować przygotowując sobie bento do pracy. Zaczynałam od makaronu z sosem, ale u szczytu mojej korpo-kariery miałam klub obiadowy i przygotowywałam pracowe obiady dla 6 osób.

Jeśl przeczytacie tylko ten wstęp, to podzielę się z najważniejszymi rzeczami do jakich doszłam przez lata jedzenia lunchu z pudełka jako głównego posiłku dnia i po lekturze wielu książek na ten temat.

Drugie śniadanie gotujemy poprzedniego wieczoru, bo rano możemy mieć jakąś niespodziankę np. że warzywa nam uschną, albo zaspać. Poza tym, jeśli przepis mówi, że ugotowanie czegoś zajmie nam pół godziny, zwykle oznacza to pół godziny, kiedy już kupimy, umyjemy i pokroimy wszystkie składniki. Jeśli nie chcecie się spóźniać i chodzić głodnym, lepiej przygotujcie wszystko wcześniej. Dzięki temu będziecie mieć też dobrą kolację poprzedniego dnia.
Warto zaplanować sobie posiłki z wyprzedzeniem. Dzięki temu możemy ugotować większe porcje i zamrozić albo zawekować część na później, przygotować sobie półprodukty np. rosół do zupy i wykonać część pracy, kiedy mamy czas np. w weekend. Doskonałym patentem, który jest też polecany w wielu książkach jest zamrażanie pokrojonych kawałków ciasta lub muffinek, żeby mieć desery na kolejne dnii żeby ciasto się nie marnowało.
Kupcie sobie ładny ładne, praktyczne pojemniki na lunch, który nie przeciekają i mogą mieć kontakt z żywnością. Będą Wam służyć przez lata, ale dobrze jest mieć kilka kompletów, bo zawsze się nam gdzieś zapodzieją, albo zostaną na suszarce w pracy. Szklany słoik też jest ok, zwłaszcza na sałatki. Warto jednak nie jeść ich na zimno z pojemnika, tylko podgrzane i na talerzu. Zwłaszcza jeśli w biurze macie talerze i zmywarkę. Takie danie smakuje dużo lepiej, gdy jest ładnie podane, a zajmie to dosłownie chwilę.
Eksperymentujcie z nowymi daniami. jeśli ciągle będziecie jeść to samo, dostaniecie depresji.
Pamiętajcie, żeby gotować al dente i tak zapakować gotowe danie, żeby nie straciło smaku. Danie będzie się kisić w pojemniku przez kilka godzin, a potem będzie jeszcze odgrzewane, więc gotujcie makaron tak, żeby był lekko twardy i pakujcie sos i sałatkę osobno. Chyba że lubicie jeść rozgotowaną breję.

Słoiki na słodko i słono
Słoiki na słodko i na słono
Autorzy: Alexia Janny Chivoret i Pierre Chivoret (zdjęcia)
Wydawnictwo: Buchmann, 2016

Słoiki szykujemy nie na zimę, tylko do pracy, żebyśmy mogli zabrać sobie do biura coś pysznego. Co będzie potrzebne? Oczywiście słoik, może być też pudełko lunchowe (ale wtedy nie olśnimy kolegów z biura piękną, kolorową kompozycją), oraz ułożone warstwowo składniki.
“Słoiki na słodko i na słono” to współczesna kuchnia, która nie boi się egzotycznych smaków i dodatków z kuchni świata. Pomysłów jest sporo, więc nie zabraknie nam inspiracji na zestawy – wytrawny obiad i słodki deser do końca najbliższego kwartału.
Genialny pomysł dla singla, chociaż słoiki można łatwo skalować przygotowując je dla każdego członka rodziny. Jeśli będziemy w biegu, nie potrzebujemy nawet talerza, bo taki obiad można zjeść widelcem prosto ze słoika. Można go też oczywiście podgrzać i wyłożyć na talerz.

Każdy przepis to ułożone graficznie składniki i finalny produkt z krótkim tekstem, który byłby właściwie niepotrzebny, bo każdy przepis polega na warstwowym ułożeniu przygotowanych wcześniej półproduktów. Ważne jest tylko, żeby gotować składniki al dente, bo będą kilka godzin kisić się w słoiku i żeby ewentualne sosy były na dnie słoika, tak żeby nie moczyć w nich sałaty czy bardziej delikatnych składników.

Jakie obiady chciałabym zabrać ze sobą do biura?
Dobrze wygląda słoik po kreolsku z ryżem i krewetkami, oraz nordycki z łososiem i ziemniakami. Z deserów chętnie bym zjadła tutti frutti, oraz rabarbar z bezami.
Pyszne do pudełka Grażyna Bober-Bruijn recenzja
Pyszne do pudełka
Autorka: Grażyna Bober-Bruijn
Wydawnictwo MUZA S.A., 2015

Zabieranie jedzenia do pracy to już nie tylko konieczność, ale i moda. Niech naszą inspiracją będzie tu wysmakowane i pięknie ułożone japońskie bento, którym możemy zaimponować kolegom z pracy. Nasz lunch box staje się manifestem tego, że dbamy o zdrowie nasze i najbliższych i że śledzimy trendy kuchni świata. Zwłaszcza, że wiele tych egzotycznych dań jest łatwiej zabrać na wynos i zjeść ze smakiem, niż tradycyjnego kotleta i ziemniaki.

Jakie pyszności pakuje do pudełka Grażyna Bober-Bruijn?
Podstawowa zasada, to że drugie śniadanie gotujemy poprzedniego wieczoru. Wtedy mamy kolacje dziś i sałatkę z resztek na lunch jutro. Możemy też w weekend upiec całą blachę muffinów, zamrozić je i mieć przekąskę na 12 kolejnych dni roboczych. Sporo jest dań egzotycznych: hinduskich jak aloo gobi czy curry z fasoli Jaś, albo azjatyckich jak szpinak z sosem sezamowym czy jajko barwione sosem sojowym.
Są też swojskie smaki jak kanapka z kotletem schabowym, biała kiełbasa a’la curry wurst czy omletowe muffinki. Chętnie zabrałabym do pracy frittatę, bulion azjatycki, zupa z selerem i kukurydzą z puszki czy z soczewicy i zielonego curry, sałatka z ciecierzycy i fasoli Jaś.
Na deser możemy sobie spakować herbaciane ciasto z wiśniami, holenderski deser z rabarbarem, czekoladowe muffiny z cukinią i sernik w słoiku.
Mocną stroną tej książki są ładne ilustracje. Z ładną zastawą, eleganckimi lunchboxami, z dobrej jakości zdjęciami. Przecież nie trzeba pakować dania w brzydki plastikowy pojemnik i nosić go w torebce przez cały dzień, żeby ktoś sobie wyobraził, że może zabrać to danie do pudełka z lunchem. Książki kulinarne są przecież do oglądania!

“Lunch box. Do pracy i szkoły” - recenzja

Lunch box. Do pracy i szkoły
Autorka: Magdalena Grzegorczyk
Wydawnictwo Olesiejuk, 2016

No właśnie. To jest mój podstawowy zarzut do kolejnej książki o drugich śniadaniach napisanej przez Magdalenę Grzegorczyk z Gotuj.Skutecznie.Tv. “Lunch box” jest dużo bardziej autentyczna, tak naprawdę to dziennik tego, co autorka jadła i tego w jakim pojemniku zanosiła ten obiad do pracy.
Projekt lunch box miał pokazać, że dzięki zabieraniu posiłków do pracy: wiemy co jemy i możemy jeść zdrowiej, taniej i bardziej różnorodnie. Również Gotuj.Skutecznie.Tv radzi nam, żeby przygotować sobie posiłek poprzedniego dnia wieczorem i żeby ugotować większe porcje i zamrozić na później. Drugie śniadania Magdaleny przypominają mi posiłki, które ja sama jadłam. Też nie było szału, jeśli chodzi o sposób podania i estetykę dań. Plusem tej książki jest jednak to, że bazuje na na łatwo dostępnych składnikach i że wiele dań można ugotować tylko z kilku rzeczy, więc łatwo będzie zrobić zakupy.

Co bym wzięła do mojego bento z przepisów z tej książki?
Dobrze wygląda hummus z warzywami, sałatka z ziemniaków i kalafiora, lub z ziemniaków, marchewki i szpinaku, lub z ziemniaków, brukselki i jajka. Chyna po prostu lubię sałatki ziemniaczane.
Hitem są dla mnie pulpeciki jajeczne z sałatką ze szpinakiem i wzór na sałatkę, czyli baza z warzyw, dodatki zawierające białko i zdrowe tłuszcze, dressing i gotowe! Dobrym pomysłem są klopsiki z prosta surówką z melona i chili czy wrap śniadaniowy z pastą twarogowo-jajeczną. A na deser? Domowe czekoladki kokosowe.

Jedz i pracuj... nad własnym zdrowiem Karolina i Maciej Szaciłło

 Jedz i pracuj… nad własnym zdrowiem i Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem 2. Szybkie i zdrowe dania do pracy
Autor: Karolina i Maciej Szaciłło
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zwierciadło, 2016

Karolinę i Macieja znam z warsztatów o kuchni Sri Lanki, na których byłam z okazji Dnia Wegetarianizmu. Kiedy zaczęłam czytać ich 2 tomowe “Jedz i pracuj” okazało się, że jeden zestaw już znam, bo dokładnie taki był na warsztatach. Pamiętam, że robiłam tam pyszne curry z buraków i deser kalu dodol. W tej książce sporo jest dań egzotycznych, bo autorzy wierzą, że dobrze jest wyjść poza swoją sferę kulinarnego komfortu.

Potrawy są wege, dostosowane do pór roku i do nowej piramidy żywieniowej. Szaciłłowie starają się unikać białej mąki i cukru. Każdy zestaw jest też tematyczny – inspirowany kuchnią jakiegoś kraju. Będziemy mogli skosztować włoskiej cucina povera, smaków kojarzących się z egipskim słońcem, kuchni południa Francji, oraz kojarzącej się z szacunkiem i wdzięcznością kuchni Grecji. Jest też sporo wspomnień z wakacji np. w Maroku czy w Indiach.

Z przepisu dowiemy się jak zaplanować sobie listę zakupów, jakie elementy dania możemy przygotować poprzedniego dnia i jak zapakować gotowe danie, żeby nie straciło smaku. To dużo ciekawsza propozycja niż stołówkowe jedzenie, które nadwyręża nasz budżet i zdrowie. Zamiast tego możemy postawić na gotowanie samemu, które da nam nie tylko smak i energię, ale też lepsze samopoczucie i lepszą organizację naszego życia. Dobre odżywianie to dokonywanie codziennie dobrych wyborów i pozbycie się uzależnień od jedzenia. Jesteśmy zachęcani, żeby obserwować nasze schematy żywieniowe. Mamy mieć dobry plan tego, co będziemy jeść, ale też pozwolić sobie na improwizowanie.

Co bym ugotowała z pierwszej części książki?

Uwielbiam kiszonki, więc zrobię pikle z dyni i cukinii. Dobrze wyglądają: polenta z młodymi marchewkami, puree z bobu, francuska sałatka z zielonej soczewicy, prowansalski tian, tagine ze szpinakiem, grecka zupa cytrynowa, sałatka z kalafiora i dynia po prowansalsku. Na deser zapakuję sobie mus malinowy z kremem z mango i krem sezamowy, pieczone gruszki z custardem, clafouti z owocami zdrowsza wersja snikersa,

Jaki lunch zabrałabym do pracy po lekturze drugiej części “Jedz i pracuj”?

Pysznie wyglądają kotleciki z soczewicy vade, sałatka z komosy i dyni, izraelska zupa z białej fasoli, paella z komosy, tortille z awokado i bobem, meksykańska zupa z kukurydzy, kalafior z pęczakiem i ziołami, oraz turecka zupa z soczewicy. Na deser wzięłabym sahlab z czekoladą lub ciasto z różą i rabarbarem.

sniadalove
Śniadanlove
Autor: David Bez
Wydawnictwo: Buchmann, 2016

David Bez nie jest szefem kuchni, ale stał się sławny ze względu na pewien bardzo ciekawy projekt. Przez 4 lata, w każdy dzień roboczy, przynosił do biura własnoręcznie zrobioną sałatkę. Kolejnym krokiem był projekt śniadanie. David pochodzi z kraju, gdzie na śniadanie je się kawę i słodką bułkę, ale jego przepisy są inne. Jego celem było, żeby każdego dnia zjeść coś, co będzie zdrowe, pochodzące z nieprzetworzonych składników, lekkie, kolorowe, na tyle proste i szybkie, żeby można było przyrządzić to w biurze i każdym innym miejscu i żeby mogła to zrobić osoba, która nie umie gotować.

Każde śniadanie ma podobną strukturę:
owoc lub warzywo w dużych ilościach
drugi owoc i drugie warzywo
zboża np. płatki, nasiona konopii, ryż
białka np. orzechy, ser, mięso
posypki np jagody goji, mak
dressingi np. jogurt, pure z banana
Od razu widać, że autor jest psychofanem sałatek, bo każde danie jest taką prawie sałatką. Nawet kanapki, które my zjedliśmy tradycyjnie, u Davida kończą jako zdekomponowane sałatki, z chlebem pokrojonym na kawałki, jako jeden ze składników w miseczce.

Tekst ukazał się po raz pierwszy w Biokurierze


Related Posts

“Pyszne poranki” – recenzja

“Pyszne poranki” – recenzja

Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia, bo to od niego zaczyna się dzień. Jeśli starczy nam zaparcia, żeby jeść je codziennie przed wyjściem z domu, będziemy zdrowsi i szczęśliwsi. Powinno więc być więcej książek z przepisami, dla osób, które same nie mają pomysłu na […]

“Jedz i pracuj… nad własnym zdrowiem” – recenzja

“Jedz i pracuj… nad własnym zdrowiem” – recenzja

Karolinę i Macieja znam z warsztatów o kuchni Sri Lanki, na których byłam z okazji Dnia Wegetarianizmu. Kiedy zaczęłam czytać ich 2 tomowe “Jedz i pracuj” okazało się, że jeden zestaw już znam, bo dokładnie taki był na warsztatach. Pamiętam, że robiłam tam pyszne curry […]



10 thoughts on “Najlepsze 6 książek z pomysłami na drugie śniadanie i lunch do pracy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Bitnami