Jajko. Zofia i Katarzyna Pilitowskie. Recenzja

Jajko. Zofia i Katarzyna Pilitowskie. Recenzja

Jeśli macie Instagrama, to na pewno mignął wam pięknie prowadzony kanał Rannego Ptaszka. To krakowski bar na Augustiańskiej z przysmakami śniadaniowymi, które można zamawiać przez cały dzień. W prawie każdym zestawie śniadaniowym jest jajko, bo jajko pasuje do każdego dania i do każdego posiłku. Może być na miękko, w żurku, w plackach, w cieście, w wegetariańskim pasztecie, w izraelskiej szakszuce, tureckim menemeni, hiszpańskiej tortilli, regionalnych fuczkach i klasycznych naleśnikach z serem i leniwych pierogach.

Ich Instagram to pięknie wystylizowane dania na pastelowych różowych lub turkusowych tłach, które wpędzają w zawiść każdego fotografa kulinarnego swoją bezpretensjonalnością i pozorną nonszalancją.Tak naprawdę nic nie jest tam przypadkowe a pozorny luz to efekt ciężkiej pracy i lat doświadczenia. Podobnie jest z tą książką.

ranny ptaszek

Prawie każdy, nawet jeśli teraz z jakiś powodów nie je teraz jajek, ma jakieś wczesne wspomnienia z jajem w roli głównej. Ucieranie kogla mogla u babci, przywożenie jaj od szczęśliwych kur ze wsi, jajko na miękko i jego płynne żółtko podawane przez mamę przed pójściem do szkoły, czy jajko na twardo z sosem chrzanowym na stołówce w PRL. Można je jeść cały dzień, ale śniadanie bez jajka to nie śniadanie.

Ta książka to właśnie takie jajeczne historie domowe, przepisy z Rannego Ptaszka dla stałych gości i jajeczne wspomnienia przyjaciół domu, którym towarzyszą ich słitaśnie zdjęcia z dzieciństwa. To wyprawa w krainę emocji i kuchnia emocjonalna, która karmi nasze oczy i serca.

Każdy ma przecież takie jajeczne wspomnienia z najdawniejszych czasów, które jak proustowska magdalenka zabierają go prosto do krainy dzieciństwa i do szczęśliwych czasów. Mnie jajka kojarzą się tym, że mama podawał mi sadzone jajka prosto z patelni, czego nie lubiłam, bo były za gorące, żeby zaoszczędzić talerzy do zmywania. Nie przyszło mi chyba jako dziecku do głowy, że można poczekać aż przestygną.
Pamiętam też jak będąc we Frankfurcie zamówiłam moim nieistniejącym niemieckim 2 jajka w szklance, licząc na jajka po wiedeńsku, a dostałam… 2 obrane jajka na miękko w szklanej miseczce. Biedne niemieckie rączki, które je obierały, żeby mogły być podane jeszcze ciepłe. Pamiętam też ćwiczenie z książki “4-godzinny mistrz kuchni” T. Ferrissa, żeby ucząc się gotować codziennie doprawiać sobie jajko przyprawami, które kojarzą nam się w kuchnią jakiegoś innego kraju.

Tyle jest wariantów podania jajka, tyle skojarzeń. Każdy ma też swój własny patent na gotowanie jajek i własny przepis.
Czy w tym temacie jakaś książka kucharska może nas jeszcze czegoś nauczyć? Przecież jajko potrafi zrobić każdy. Ale czy na pewno?
Moim zdaniem tak, bo z jajkiem cały kłopot w tym, żeby trafiło na nasz stół ciepłe, a od jajka w restauracji oczekujemy, że będzie bezbłędne, więc ktoś kto wydaje dziennie 500 śniadań na pewno wie lepiej, co było najpierw: jajko czy kura.
Każdemu przyda się jajeczne ABC z przepisami na bardzo proste, ale też bardzo skomplikowane jajeczne dania. Przecież śniadanie to podstawa zdrowego odżywiania, zwłaszcza zimą.

Bardzo ucieszyła mnie ta książka, bo sama mam kłopot z jedzeniem śniadań. Zwłaszcza po rozwodzie nie zawsze chce mi się robić coś tylko dla siebie (zwłaszcza po tym jak przez kilka lat dostawałam śniadanie przed nos). Widząc jednak, ile jest prostych pomysłów na jajka, nie mam już jednak wymówki. Przecież jajko na miękko robi się dosłownie chwilkę, a jeśli nie ma się pomysłu można otworzyć “Jajko” pań Pilitowskich na dowolnej stronie i mieć od razu pomysł na poranek.
Jest tu też sporo naprawdę oryginalnych i egzotycznych pomysłów np. na czerwone jajko barwione zakwasem na barszcz, jajko po turecku czy creme brulee z imbirem.

Czytając nie da się usiedzieć, żeby nie zrobić sobie jajka – przecież to dosłownie chwilka a ciepły, pożywny i pyszny posiłek gotowy. Ja w przerwie pomiędzy poszczególnymi stronami zrobiłam sobie jajko na miękko z masłem i syropem klonowym. To nieco uproszczona wersja przepisy z tej książki, gdzie w oryginale zostawia się jajko na noc z laską wanilii, bo jajka przejmują zapachy przez skorupkę a następnie podaje z syropem karmelowym. Ta prostsza wersja była tak pyszna, że będę ją teraz jeść codziennie.

Co jeszcze bym ugotowała z “Jajko”?

Dobrze wygląda przepis na placuszki chlebowe z fetą, mace braj, libański zielony omlet, jajko z jogurtem greckim, wiśniowe clafoutis i oryginalny przepis na jajko z sosem karmelowym.
To co zjecie jutro na śniadanie?

Jajko. Zofia i Katarzyna Pilitowskie. Recenzja Ranny Ptaszek Kraków

Jajko. Znakomite i nieskomplikowane przepisy z jajkiem w roli głównej
Autorki: Zofia i Katarzyna Pilitowska
Wydawnictwo Buchmann
Data premiery: 2018
Liczba stron: 192
Okładka: miękka


Related Posts

“Smaki Izraela”-recenzja

“Smaki Izraela”-recenzja

Celem Nidy Degutiene było napisanie książki kucharskiej, która będzie jak otwarte drzwi do kuchni zwykłego izraelskiego domu. Skąd wzięła się jej fascynacja kuchnią Izraela? Nida jest Litwinką i pochodzi z Druskiennik, popularnego uzdrowiska nad Niemnem. Jej rodzice jak większość mieszańców tego kurortu wynajmowali kwatery letnikom. […]

“Kaukasis”  – Olia Hercules – recenzja

“Kaukasis” – Olia Hercules – recenzja

W “Kaukasis” – swojej kolejnej książce – Olia Hercules zabiera nas na charyzmatyczny, tajemniczy i skłócony wewnętrznie Kaukaz. Podobnie jak w “Mamuszce” to trochę dzisiejsza Gruzja, Azerbejdżan i Armenia, trochę erudycyjny świat, który wyłania się z licznych lektur, a trochę nostalgiczna wyprawa w świat radzieckiego […]




%d bloggers like this: