God Food. Boska kuchnia Malki Kafki – recenzja

God Food. Boska kuchnia Malki Kafki – recenzja

Właśnie nadrabiam zaległości książkowe. Za “God Food” chciałam się zabrać już w lutym, bo znam autorkę i bliski jest mi temat czynienia świata lepszym w naszych kuchniach, ale byłam w wiecznym niedoczasie po przeprowadzkowym.

A powinnam była przeczytać wcześniej. Malka Kafka szuka boskości w jedzeniu i gotowaniu z miłością. Dzielenie się i dawanie z siebie to przecież cechy boskie. Możemy je praktykować we własnej kuchni a przepisy Malki stworzą nam okazję, żeby świętować.

 

Jakie jest kuchnia Malki Kafki?

Jeśli byliście kiedyś w którymś z warszawskich Tel Awiwów, to wiecie czego się spodziewać. Przepisy są wegańskie, bez cukru, proste, przygotowane z łatwo dostępnych składników wysokiej jakości. Lista składników jest jednak długa, ale na szczęście większość z nich to przyprawy.
Sporo jest patentów na wegańskie zamienniki nabiału i znanych dań np. wege kanapka ruben z tofu czy wege bocadillo. Nie zabraknie też bardziej uniwersalnych przepisów na pasty do smarowania, pieczywo, kanapki czy burgery. W końcu w czasach wielkich ksiąg dieta oparta była na chlebie. Sporo jest inspiracji kuchnią orientu, żydowską jak kugel z ziemniaków, ale też marokańską jak szermula.
Ciekawie czyta się przemyślenia autorki, które towarzyszą przepisom np. o konieczności docenia siebie i rozbieżności tego, co widzi się w mediach społecznościowych, od tego jak jest naprawdę. Są też opowieści o jej nadmorskim dzieciństwie z tatą marynarzem, który przywoził jej przyprawy z szerokiego świata i o magicznych historiach z podróży, Sporo jest widoczków z restauracji Malki i zdjęć potraw z jej stołu, cytatów i tak lubianych przeze mnie złotych myśli kulinarnych.

God Food. Boska kuchnia Malki Kafki

 

Motto książki obiecuje bardzo wiele. Może zbyt wiele jak na tak proste przepisy. Na styku wielobarwnych kultur, w kolebce najpotężniejszych religii drzemią pierwotne siły ukryte w tajemnych recepturach. Grubo!
Ale to przecież boska kuchnia boskiej Malki. I w ogóle miłość, pokój, kuchnia.
Nie można nie kochać takiej odwagi, zwłaszcza jeśli, tak jak ja, chce się być bardziej zaintrygowanym rzeczami, których się doświadcza. Nawet jeśli jest to zwykła książka kucharska, danie w restauracji czy domowa mieszanka przypraw.

Malka Kafka traktuje przepisy bazowe np. na przyprawy jak atomy w fizyce. Odpowiedzialny wybór produktów może zmienić świat. Dania zać niosą miłość.
Z “God Food” bije życzliwość do świata, poprawność polityczna i wiara w to, że nie można być złym człowiekiem, jeśli dobrze się gotuje.

Co bym ugotowała z “God Food. Boska kuchnia Malki Kafki”?

Dobrze wyglądają przepisy na ambę (takie pikle z mango) i marokańską marynatę szermulę. Mam ochotę zrobić sobie wege wersję hiszpańskiej kanapki bocadillo, szakszukę bez jajek, sałatkę zimową z tahiną i wege kotleciki. Pięknie są pełne koloru zestawienia jak burak i jeżyny. A na deser? Koniecznie lody mango i borówkowy sernik z nerkowców.

God Food. Boska kuchnia Malki Kafki

God Food. Boska kuchnia Malki Kafki
Autorka: Malka Kafka
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data premiery: 2018
Okładka: twarda


Related Posts

Vege kociołkowanie – recenzja

Vege kociołkowanie – recenzja

Moim marzeniem jest napisanie książki. Może być kulinarna. Na razie przeszkodą jest to, że wymyślam same niszowe tematy. Np. bardzo bym chciała napisać książkę z przepisami na zestawy do zabrania na działkę lub weekend za miastem. Taki zestaw składałby się z ciasta, które pieczemy sobie […]

“Wegan Nerd. Moja roślinna kuchnia” – recenzja

“Wegan Nerd. Moja roślinna kuchnia” – recenzja

Kiedy znana blogerka, jak Alicja z wegannerd, wydaje książkę, zawsze ma dylemat – jak pokazać typowe dla siebie smaki i zestawienia zupełnie nowym czytelnikom, a jednocześnie zaskoczyć tych, którzy już ją znają z bloga czy samą blogerkę z warsztatów. Najprościej jest być sobą: postawić na […]




%d bloggers like this: